Na Mazurach

Mazurskie impresje - informacje, ciekawostki i relacje z Warmii i Mazur
Mazury

Filiponi na Mazurach

30 maja 2012

Klasztor i cerkiew filiponów w Wojnowie na terenie Puszczy Piskiej powstały w XIX wieku. Filiponi trafili na Mazury wprost z Rosji, gdzie w XVII wieku patriarchą był Nikon, reformator religii prawosławnej. Reformy nie spodobały się wszystkim wiernym, a tych, którzy nie chcieli się stosować do nowych zasad popieranych przez cara (od tej pory religia była związana z władzą carską), brutalnie prześladowano. Wiernych, którzy buntowali się przeciwko reformacji, nazywano raskolnikami. Aby nie poddawać się nowym wierzeniom, raskolnicy uciekali na północ kraju albo na Syberię, gdzie mogli kultywować swoje stare obrzędy i wierzenia. Właśnie na północy, w okolicach Morza Białego, narodziła się sekta starowierców pod przewodnictwem Filipa. Stamtąd sekta udała się do tundry, ale również na tych dalekich ziemiach nie udało się im całkowicie uniknąć groźnych prześladowań. Szukając bezpiecznego miejsca, Filip i jego starowiercy dotarli w końcu do granicy Polski i Litwy. Swoje siedziby zakładali również w Prusach. Mieszkańcy Warmii i Mazur chętnie przywitali nowych przybyszów, ponieważ Prusy były w tamtych czasach wciąż słabo zaludnione, ponadto władze Prus chciały jakoś osłabić dominację polskiej kultury i tradycji.

W 1832 roku pierwsza grupa starowierców złożona z 38 rodzin pod przywództwem Ławrenia Rostropicza osiedliła się w Wojnowie. Osadnicy byli spokojni i oddani swojej pracy, założyli nad jeziorem Duś klasztor mniszek, w którym przed I wojną światową mieszkało 80 zakonnic. Życie i zwyczaje mieszkańców Wojnowa opisał w czasach międzywojennych Melchior Wańkowicz w książce „Na tropach Smętka”. Budynki starego klasztoru przetrwały do czasów współczesnych. Na tle architektury mazurskiej wyróżniają się rosyjsko-cerkiewnym stylem, bardzo rzadko spotykanym na tych ziemiach. W kompleksie klasztornym zachowały się cenne zabytki sztuki cerkiewnej, głównie ikony, stare świeczniki i ręcznie pisane mszały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *